Glowny banner witryny

Na drzewie, ponad dachami siedzą wrony parami
W moje okno się gapią, co im rzucę, to złapią
Czasem któraś zakracze, sfrunie z drzewa w śnieg biały
By swoimi skrzydłami wronio- czarnymi
światu się pochwalić

Taka zima...co te wrony tutaj trzyma?
Zamiast lecieć w ciepłe kraje
Wrona jednak tu zostaje
Taka zima...Przecież można by inaczej
A ta siedzi tu i kracze
Jakby nie było lepszych miejsc

A w oknach pod dachami siedzą ludzie parami
I patrząc w drzew korony narzekają na wrony
A ludzie mają powody, bo brudzą im samochody
I na czyściutkich balkonach urządzają lotniska  
bezczelne ptaszyska...

Taka zima...Co tych ludzi tutaj trzyma?
Zamiast lecieć w ciepłe kraje- tu zostaje
Taka zima...przecież można by inaczej
A ten siedzi tu i kracze
Jakby nie było lepszych miejsc

Mroźnymi wieczorami czas zegnać się z wronami
By w sen ciepły odpłynąć, znikamy pod pierzyną
Trzymając się tematu cudownych zmian klimatu
Tak śnią po nocach o kraju zielonym
I ludzie i wrony

Taka zima...co tę zimę tutaj trzyma?
Zamiast lecieć w ciepłe kraje
Na zbyt długo tu zostaje
Taka zima... czy już nie ma innych planów?
Nam wystarczy już bałwanów!
...jakby nie było lepszych miejsc